Wywiad z grupą Avven

Grupa Avven, która w ciągu dwóch ostatnich lat przebiła się na sam szczyt słoweńskiej sceny muzycznej, w tym roku po raz pierwszy wyjeżdza na dłużą samodzielną trasę koncertową za granicę. Chłopcy wystąpią także w Polsce, a na scenie towarzyszyć im będzie polska kapela Helroth oraz inni wykonawcy. O trasie, ukazaniu się nowego albumu, koncertach i nie tylko rozmawialśmy z Anejem, który w zespole gra na irlandzkiej piszczałce oraz flecie.

Wkrótce miną dwa lata od ukazania się waszego ostatniego albumu Kastalija. Jak dziś, z dystansem, spoglądacie na ten czas? Czy jesteście zadowoleni z reakcji na album, czy wydaje się wam, że całego projektu wyciągneliście maksimum?
Anej: Myślę, że Kastalija jeszcze nie trafiła całkowicie do świadomości odbiorców. Każdy album wymaga czasu, zwłaszcza w przypadku grupy, która wciąż buduje swoją rozpoznawalność. Wydaje mi się, że dopiero teraz, po dwóch latach, naprawdę zaczynamy zbierać plony ukazania się tego albumu. Jesteśmy jednak całkiem zadowoleni, przecież rozpoznawalność grupy w tych dwóch latach wzrosła.

avven
fot. Nejc Hötzl

Wiadomo, że w tej chwili pracujecie już nad nowym albumem, projekt EOS “otworzyliście” poniekąd już jesienią. Czy możecie nam pokrótce przedstawić “EOS”, co zawera, w jaki sposób różni się od klasycznych wydawnictw, klasycznych albumów?
To prawda, większość czasu teraz poświęcamy na nowy materiał. Różnica polega na tym, że już w trakcie tworzenia naszego nowego materiału informujemy o tym naszych określonych słuchaczy i oferujemy im wycinki z procesu powstawania. A oni później współuczestniczą w tym procesie poprzez swoje komentarze i idee. Tych ludzi nazwaliśmy “betatesterami”, chodzi o 100 osób, których wybraliśmy poprzez specjalne aplikacje. Drugą różnicą jest to, że jeszcze nie do końca wiemy, w jaki sposób wydamy nowy materiał. Na pewno nie będzie chodziło o sam album na jakimś fizycznym nośniku. Wydanie go poprzedzi dystrybucja cyfrowa...

...mowa jest też o konkretnej zmianie stylistycznej, która ma nadejść wraz z nowym albumem. Czy poodem tej przemiany są uwarunkowania komercyjne czy też coś, co zjawia się spontanicznie? Czy myślicie, że wraz nowym stylem zwiększycie swoją rozpoznawalność?
Na pewno nowe utwory prowadzą nas w pewnym kierunku, który jest nieco inny od tego, jaki tworzyliśmy dotychczas. Powód sam w sobie nie jest natury komercyjnej, chociaż sądzimy, że także komercyjnie album może być jeszcze ciekawszy. Wszystko, co się wydarza, pojawia się mniej lub bardziej spontanicznie. Tworzymy muzykę będącą pod silnym wpływem innych muzyków. Tych, których aktualnie słuchamy w zespole, co oczywiście jest widoczne w naszej twórczości. Nowy styl zaoferuje coś nowego, i mamy nadzieję, że przyciągnie też jeszcze więcej słuchaczy.

Zasłynęliście ze znakomitych występów na żywo. Co znaczą dla ciebie osobiście występy na żywo? Jakie są odczucia, kiedy wychodzicie na scenę? Jak odbieracie publiczność? Czy w przypadku waszych występów zawsze chodzi o spontaniczność?
Tak, wytępy na żywo są najlepszą częścią życia muzycznego. Uczucie towarzyszące wyjściu na scenę, ciężko opisać, chodzi o pewną mieszankę koncentracji, zadowolenia i prostej energii występu. Jednakże muzyczne kwestie są dokładnie omówione, wszak jest nasz sześcioro muzyków na scenie. A jeśli chodzi o sam performance, jest on oczywiście spontaniczny i bardzo zależny od reakcji publiczności.

W połowie kwietnia przyjeżdżacie do Polski, gdzie zagracie w Warszawie, Bielsku-Białej, Chorzowie i Wrocławiu. Czego spodziewasz się po występach w Polsce, biorąc pod uwagę to, że będziecie tu po raz pierwszy? Będziecie śpiewali po słoweńsku?
Tak, będziemy śpiewali po słoweńsku, tak jak zostały napisane utwory. Po występach w Polsce spodziewam się tego, że damy z siebie maksimum. I że będzie jakieś fajne afterparty.

Zagracie też w kilku klubach, w któryc niedawno koncetrowała Siddharta. Wymieniliście już jakieś doświadczenia o klubach, publiczności?
Nie. Nie byliśmy w kontakcie, chociaż całkiem dobrze się rozumiemy. Śledzilśmy ich tournee, relacje, które publikowali.

Czy usłyszymy może na koncertach jakieś nowe utwory?
Podczas tej trasy jeszcze nie. Nie chcemy uprzedzać faktów. Natychmiast po powrocie do domu, wchodzimy do studia, gdzie nagramy nasz nowy singiel, który ukaże się jeszcze przed latem.

Po obejrzeniu nagrań na waszym kanale Youtube można zauważyć, że czasem w swoje występy włączacie też pirotechnikę. Występy klubowe, które nas czekają, nie umożliwiają zapewne tej niespodzianki?
Nie, kluby niestety nie umożliwiają takiego show. To jest związane bardziej z letnimi występami festiwalowymi.

Jaka jest dla ciebie różnica między większą, festiwalową sceną a mniejszymi scenami klubowymi? Czy energia na scenie między członkami grupy jest też inna w tych dwóch różnych “skrajnościach”?
Tak, różnica jest przede wszystkim w tym, jak komunikujemy się z publicznością. W klubie jesteśmy bardzo blisko słuchaczy, jest bardzo dużo bezpośredniej niewerbalnej komunikacji, a mniej ruchu na scenie. Na scenach festiwalowych jest w pewien sposób bardziej widoczna pewna przestrzeń “show”.

A co bardziej lubicie?
Ciężko powiedzieć, co lubię bardziej, oba przypadki mają swój czar. W klubach naprawdę uwielbiam to uczucie, że wspólnie z publicznością tworzy się przebieg koncertu. Wydarza się więcej rzeczy nieprzewidzianych.

A co jest twoim ulubionym elementem trasy?
Oczywiście najbardziej lubię występy i towarzystwo innych zespołów i fanów. Możliwość poznania ciekawych ludzi, nowych miast. Na wcielanie się w role turystów nie ma jednak zazwyczaj dużo czasu, bo plan jest napięty, większość czasu spędzasz w klubach, w drodze i w pokojach hotelowych. W Warszawie mamy jeden dodatkowy dzień wolny, z czego się cieszę.

A co sprawia ci najmniej przyjemności?
Najmniej oczywiście długotrwała podróż z jednego miejsca do drugiego, ale da się przyzwyczaić.

Anej, dziękuję za rozmowę. Masz na koniec jeszcze jakieś specjalnie przesłanie dla waszych polskich fanów?
Przesłanie jest tylko jedno: przyjdźcie na koncert, żebyśmy wspólnie na koniec wieczoru wznieśli kufelek polskiego piwa!

Przekład z języka słoweńskiego: Tomasz Łukaszewicz

O koncertach Avven w Polsce czytaj tutaj

Intervju s skupino Avven

Skupina Avven, ki se je v zadnjih 2 letih prebila v sam vrh slovenske glasbene scene, se letos prvič odpravlja na daljšo samostojno turnejo v tujino. Fantje bodo nastopili tudi na Poljskem, na odru pa se jim bo pridružila poljska zasedba Helroth ter tudi nekateri drugi izvajalci. O turneji, izidu novega albuma, koncertih in še marsičem smo se pogovorili z Anejem, ki v skupini igra irske piščali ter flavto.

Kmalu bo minilo 2 leti od izida vašega zadnjega albuma Kastalija. Kako danes, z distanco, zrete na zadnji dve leti? Ste zadovoljni z odzivom na album, se vam zdi, da ste iz celotnega projekta potegnili maksimum?
Anej: Mislim, da Kastalija še ni popolnoma prišla do izraza. Vsak album rabi svoj čas, še posebej pri skupini, ki še gradi svojo prepoznavnost. Zdi se mi, da šele zdaj, po dveh letih, zares začenjamo pobirati sadove izida tega albuma. Sicer pa smo precej zadovoljni, saj je band v teh dveh letih zelo zrasel, kar se tiče prepoznavnosti.

Znano je, da v tem trenutku že ustvarjate svoj novi album, projekt EOS ste nekako »otvorili« že v jeseni. Nam lahko na kratko predstavite »EOS«, kaj vse obsega, in na kakšen način se razlikuje od nekih klasičnih izidov, klasičnih albumov?
Res je, večino časa zdaj posvečamo novemu materialu. Razlika je v tem, da določene naše poslušalce že tekom ustvarjanja našega novega materiala obveščamo in jim ponudimo izseke iz kreativnega procesa. Oni potem sodelujejo s svojimi komentarji in idejami. Te ljudi smo poimenovali kar »betatesterji«, gre pa za 100 ljudi, ki smo jih izbrali preko posebne aplikacije. Druga razlika je, da še ne vemo povsem točno, kako bomo izdajali nov material. Zagotovo ne bo šlo samo za album na nekem fizičnem nosilcu, ampak bo v ospredje prišla digitalna distribucija…

… no, govori se tudi o konkretni stilski preobrazbi, ki naj bi prihajala z novim albumom. Je namen te preobrazbe komercialne narave ali pač nekaj, kar prihaja spontano? Menite, da lahko z novim stilom še povečate svojo prepoznavnost?
Zagotovo nas nove pesmi peljejo v neko smer, ki je precej drugačna od tega, kar smo delali do sedaj. Namen sam po sebi ni komercialne narave, čeprav menimo, da bo tudi komercialno album morda še bolj zanimiv. Vse kar se dogaja, prihaja bolj ali manj spontano. Ustvarjamo glasbo, ki je pod močnim vplivom drugih glasbenikov, ki jih v skupini trenutno poslušamo, kar se seveda kaže v našem ustvarjanju. Nov stil bo ponudil nekaj novega, in upamo, da bo pripeljal tudi še več poslušalcev.

Slovite kot odličen "live" band. Kaj tebi osebno pomenijo živi nastopi? Kakšni so občutki, ko stopite na oder? Kako doživljate publiko? Gre pri vaših nastopih vedno za do potankosti dogovorjen šov, ali dopuščate prostor za interpretacijo, za spontanost?
Ja, živi nastopi so najboljši del glasbenega življenja. Občutke ko stopiš na oder je težko opisati, gre za neko mešanico koncentracije, uživanja in preproste energije nastopa. Sicer so glasbeno stvari zelo dogovorjene, saj nas je vendarle šest glasbenikov na odru. Kar se pa samega performansa tiče, pa je seveda spontan in zelo odvisen od odziva publike.

avven
fot. Nejc Hötzl

V sredini aprila prihajate na Poljsko, kjer boste nastopali v Warszawi, Bielskem, Chorzowu ter Wroclawu. Kaj pričakuješ od nastopov na Poljskem, glede na to, da prvič koncertirate tu? Boste peli v slovenskem jeziku?
Ja, peli bomo v slovenščini, tako kot so bile pesmi napisane. Od nastopov na Poljskem pa pričakujem da bomo dali naš maksimum in pa seveda kak odličen afterparty.

Igrali boste tudi v nekaj klubih, kjer je ravnokar koncertirala tudi Siddharta. Ste že izmenjali kakšna mnenja o klubih, publiki?
Ne. Nismo bili v stikih, čeprav se sicer kar dobro razumemo. Smo pa spremljali njihovo turnejo, vtise, ki so jih objavljali.

Pa bomo na koncertih morda že lahko slišali kakšno novo stvaritev?
Na tej turneji še ne. Nekako nočemo prehitevati stvari. Takoj, ko se vrnemo domov, se odpravljamo v studio, kjer bomo posneli naš novi single, ki bo izšel že pred poletjem.

Po ogledu videov na vašem Youtube kanalu lahko vidimo, da občasno v svoj nastop vključite tudi pirotehniko. Klubski nastopi, ki sledijo, verjetno ne prinašajo tega presenečenja?
Ne, klubi žal ne omogočajo takega šova. To je bolj zadeva za poletne festivalske nastope.

Kakšna pa je zate razlika med večjim, festivalskim odrom ali pa manjšimi klubskimi odri? Je tudi energija med člani benda na odru drugačna v teh dveh »skrajnostih«?
Ja, razlike so predvsem v tem kako se komunicira s publiko. V klubu si zelo blizu poslušalcem, zelo veliko je neposredne neverbalne komunikacije, manj pa je premikanja po odru. Na festivalskih odrih je nekako veliko bolj prisotna neka »šov« dimenzija.

V čem bolj uživate?
Težko rečem, kaj mi je bolj všeč, oboje ima svoj čar. V klubih res obožujem ta občutek, da skupaj s publiko ustvarjaš nek potek koncerta. Zgodi se precej več nepredvidljivega.

Kaj pa je tvoja najljubša stvar na turneji?
Najbolj se seveda veselim nastopov in druženja z ostalimi skupinami in fani. Spoznavanje zanimivih ljudi, novih mest. Za igranje turistov sicer ponavadi ni veliko časa, saj je urnik kar natrpan, večino časa pač preživiš v klubih, na poti in v hotelskih sobah. V Varšavi imamo na tej turneji en dodaten prost dan, kar je super.

Česa pa se najmanj veseliš?
Najmanj pa je seveda prijetna vožnja od enega kraja do drugega, ampak se tudi tega navadiš.

Anej, hvala za tale pogovor. Imaš za konec še kakšno posebno sporočilo za vaše poljske fane?
Sporočilo je samo eno: pridite na koncert, da skupaj ob koncu večera zvrnemo kak vrček poljskega piva!

O koncertih Avven na Poljskem beri tukaj