Maša Guštin, Tomasz Łukaszewicz

Wywiad z Goranem Vojnoviciem, autorem głośnej powieści Czefurzy raus!

Po zakończeniu studiów z reżyserii na Akademii Teatru, Radia, Filmu i Telewizji w Lublanie nakręciłeś kilka filmów krótkometrażowych, pracowałeś jako scenarzysta, otrzymałeś wiele prestiżowych nagród za swoją pracę. W marcu 2008 roku nieoczekiwanie ukazał się twój debiut literacki Czefurzy raus!, który w wersji pierwotnej był scenariuszem.

Książka Czefurzy raus! powstała bardzo przypadkowo. Nigdy nie myślałem o tym, że mógłbym być pisarzem, chociaż po uzyskaniu dyplomu zajmowałem się pisaniem o filmie. Jednak było to swego rodzaju wymuszone rozwiązanie, bo wtedy nie otrzymałem żadnej możliwości kontynuowania swojej pracy na obszarze filmowym. Napisałem scenariusz, w którym zawiera się część historii, o której mówi powieść. Ten scenariusz to była jedna trzecia historii napisanej, a zarazem jedyna, zakończona część historii filmowej. W pewnym momencie powstawania tego scenariusza wydało mi się, że na taką historię filmową nie będzie w Słowenii odzewu, chociaż nikomu jej dokładnie nie przedstawiłem, bo nie była jeszcze dokończona. W tym czasie zacząłem przygotowywać scenariusz do filmu Piran Pirano, który opowiada o słoweńskim miasteczku, o perle naszego wybrzeża, i czekałem, aż produkcja dostanie dotacje. Podczas oczekiwania nie było żadnej pracy, dlatego spróbowałem przerobić historię Czefurzy raus! w formę książkową. Udało mi się w czasie jednego miesiąca, i to ze scenariusza, który nie był dobrze rozwinięty i dopracowany. Ta historia jest owocem pewnego wybuchu. Do tego, co było już napisane, dodawałem zdanie bądź dwa, czasem krótszy fragment – wpadłem w ten wątek, miałem też scenariusz jako podstawę. Wszedłem w pewien stan, przepełniony językiem nastoletniej agresji w stosunku do całego świata, i w tym stanie, w jednym szybkim wybuchu, napisałem książkę.

O czym w niej opowiadasz?

Czefurzy raus! Goran VojnovićKsiążka Czefurzy raus! jest pierwszoosobową opowieścią bądź też spowiedzią siedemnastoletniego Marka Đorđicia, który żyje na lublańskim osiedlu Fužiny – jednym z największych blokowisk w byłej Jugosławii. Fužiny uchodzą także za osiedle o najgorszej reputacji, czasem bywają też z własnej winy rzeczywiście powiązane z przemocą i narkotykami. To jest przestrzeń, na której żyje osiemnaście tysięcy mieszkańców, w większości czefurów – mówiąc poprawnie politycznie – imigrantów z byłych republik jugosłowiańskich. To jest osiedle, które przede wszystkim poza Lublaną ma określony oddźwięk, negatywny charakter, chociaż mieszka tam bardzo barwna grupa ludzi, od profesorów akademickich, polityków, najlepszych sportowców, aż do niższych warstw.

Książka Czefurzy raus! wywołała w Słowenii skandal z policją. Zostałeś wezwany na przesłuchanie, gdzie musiałeś tłumaczyć się z zachowania swojego bohatera, który rzekomo przedstawił policję w złym świetle. Czy uważasz, że była to próba ocenzurowania literatury? Jaka była reakcja krytyków i kolegów na to wydarzenie?

Według mnie nie chodziło o cenzurę, ale pokazuje to o wiele większy problem. Chodzi o zasadnicze niezrozumienie literatury i sztuki w ogóle. Ludzie bardzo mało czytają, obecnie literaturę zna bardzo wąski krąg ludzi. Wtedy książkę lub też jej jeden fragment błędnie odczytali policjanci, kiedy indziej będą to myśliwi, strażacy albo sekretarki. Z drugiej strony to wydarzenie ma też swoją pozytywną stronę. Pokazało mianowicie, że w społeczeństwie istnieje silny konsensus w sprawie swobody wyrażania, wszak koledzy pisarze, dziennikarze, a także politycy z panią Minister Spraw Wewnętrznych na czele, bardzo zdecydowanie podnieśli głos przeciw tego rodzaju atakom na literaturę. Tak więc błąd się zdarzył, ale możemy być dumni z tego, jak go naprawiliśmy. Teraz trzeba się poświęcić przybliżaniu literatury szerszym masom.

Za książkę otrzymałeś najważniejsze i najbardziej prestiżowe słoweńskie nagrody literackie – nagrodę Fundacji Prešerna i nagrodę Kresnik. Spodziewałeś się takiego sukcesu? Jakie są twoje plany na przyszłość? Czy możemy oczekiwać kolejnej historii, która podgrzeje atmosferę?

Tego sukcesu nie spodziewałem się w najśmielszych snach. Jeszcze teraz to wszystko jest dla mnie trochę niewiarygodne. Na szczęście w Słowenii można normalnie żyć, nawet jeśli się od czasu do czasu pojawisz w telewizji i ludzie rozpoznają cię na ulicy. Sukces książki bez wątpienia pomógł mi w obszarze pracy, co wyjątkowo mnie cieszy. Obecnie pracuję nad moim pierwszym filmem pełnometrażowym Piran Pirano i znów jestem w mojej ulubionej roli reżysera filmowego. Jednak w tym filmie chodzi o historię, co do której mam nadzieję, że nie podgrzeje atmosfery, ale raczej ją uspokoi.

Piran-Gdańsk, styczeń 2010

Cały wywiad ukazał się w książce Czefurzy raus! Gorana Vojnovicia wydanej w Polsce przez wydawnictwo Międzymorze w 2010 roku.

Udostępnij

Maša Guštin, Tomasz Łukaszewicz

Intervju z Goranom Vojnovićem, avtorjem uspešnega romana Čefurji raus!

Goran VojnovićPo zaključku študija režije na Akademiji za gledališče, radio, film in televizijo v Ljubljani, si posnel več kratkih filmov, delal kot scenarist, ter dobil več prestižnih nagrad za svoje delo. Marca 2008 pa je nepričakovano izšel tvoj literarni prvenec Čefurji raus!, ki je bil prvotni verziji scenarij.

Knjiga Čefurji raus! je nastala zelo naključno. Nikoli nisem razmišljal, da bi bil pisatelj, čeprav sem se po diplomi ukvarjal s pisanjem o filmu, vendar je bil to neke vrste izhod v sili, ker takrat nisem dobil nobene možnosti za nadaljevanje svojega dela na filmskem področju. Napisal sem scenarij, ki obsega tudi to zgodbo, ki jo pokriva roman. To je bila prva tretjina napisane zgodbe in edini del filmske zgodbe, ki je bil izpisan oz. dokončan. Na neki točki nastajanja tega scenarija, se mi je zazdelo, da za tako filmsko zgodbo v Sloveniji ne bo posluha, čeprav je nisem nikomur podrobno predstavljal, ker še ni bila dokončana. Medtem sem začel pripravljati scenarij za film Piran Pirano, ki pripoveduje o tem slovenskem nadmorskem mestecu, o biseru naše obale in čakal, če bo odobrena produkcija. Med čakanjem ni bilo nobenega dela zato sem poskušal pretvoriti zgodbo Čefurji raus! v knjižno obliko. Uspelo mi je v enem mesecu, in to iz scenarija, ki ni bil dobro razvit in dodelan. Ta zgodba je je plod nekega izbruha. Po tem, ko je bila enkrat napisana, je bil dodan stavek ali dva, mogoče kakšen krajši odlomek – kar padel sem v to snov ter imel scenarij kot osnovo. Spravil sem se vneko stanje polno najstniške jeze na cel svet in iz tega stanja v enem hitrem izbruhu napisal zgodbo.

O čem pripoveduješ?

Knjiga Čefurji raus! je prvoosebna pripoved oz. izpoved sedemnajstletnega fanta Marka Djorđića, ki živi v ljubljanskem naselju Fužine, ki so eno največjih blokovskih naselij v bivši Jugoslaviji. Fužine slovijo tudi kot najbolj zloglasno naselje, včasih po krivici velikokrat pa so tudi resnično povezane z nasiljem in drogami. To je prostor, kjer živi okoli 18 tisoč prebivalcev, med njimi so večji del čefurji – politično korektno rečeno priseljenci iz bivših Jugoslovanskih republik. To je naselje, ki ma v Ljubljani določen prizvok, negativen karakter, čeprav tam živi zelo pisana druščina ljudi, od akademskih profesorjev, politikov, vrhunskih športnikov, do nekega dela nižjega sloja.

Čefurji raus! Goran VojnovićKnjiga je v Sloveniji povzročila škandal s policijo. Poklicali so te na zaslišanje, kjer si moral argumentirat svojega glavnega junaka, ki naj bi slovensko policijo prikazoval v slabi luči. Ali misliš, da je bil to poiskus cenzure v literaturi? Kakšna je bila reakcija kritikov in kolegov na ta dogodek?

Po mojem mnenju ni šlo za cenzuro, temveč se je tu pokazal mnogo večji problem. Gre za osnovno nerazumevanje literature in umetnosti nasploh. Ljudje zelo malo berejo, sodobno literaturo pozna zelo ozek krog ljudi. Tokrat so knjigo oziroma en njen odlomek napačno brali policisti, drugi bodo lovci, gasilci ali tajnice. Po drugi strani pa ima ta dogodek tudi svojo pozitivno plat. Pokazal je namreč, da v družbi obstaja močan konsenz glede svobode izražanja, saj so kolegi pisatelji, novinarji ter tudi politiki na čelu z ministrico za notranje zadeve, zelo odločno povzdignili glas proti tovrstnim napadom na literaturo. Napaka se je torej zgodila, a smo lahko ponosni na to, kako smo jo rešili. Zdaj se je potrebno posvetiti približevanju literature širšim množicam.

Za knjigo si dobil najpomembnejši in najbolj prestižni slovenski literarni nagradi – nagrado Prešernovega sklada in nagrado Kresnik. A si pričakoval takšen uspeh? Kakšni so tvoji plani v prihodnosti? A lahko pričakujemo naslednjo zgodbo, ki bo vzburila duhove?

Tega uspeha niti v sanjah nisem pričakoval. Še zdaj mi je vse skupaj rahlo neverjetno. Včasih se celo vprašam, kaj mi je bilo vsega tega cirkusa treba. Na srečo se v Sloveniji da normalno živeti, četudi se od časa do časa pojaviš na televiziji in te ljudje na ulici prepoznajo. Mi je pa uspeh knjige nedvomno pomagal na delovnem področju, kar me izredno veseli. Trenutno snemam svoj prvi celovečerni film Piran Pirano in sem ponovno v svoji najljubši vlogi filmskega režiserja. In pri tem filmu gre za zgodbo, za katero upam, da duhov ne bo vzburila, ampak kvečjemu kakšnega pomirila.

Piran-Gdansk, januar 2010