Zuzanna K. Kobos

Wywiad z Sašą Poklač, lektorką języka słoweńskiego na Uniwersytecie Komenskego w Bratysławie, na Słowacji

Dzień dobry, Sašo! Pracujesz jako lektorka języka słoweńskiego na Uniwersytecie Komenskego w Bratysławie, ale słoweńskiego uczysz także w wakacje podczas Seminarium Słoweńskiego Języka, Literatury i Kultury. Która praca bardziej Ci się podoba?

W roku akademickim nauczam słoweńskiego języka i kultury na dwóch lektoratach, na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Komenskega w Bratysławie oraz Wydziale Filologicznym Uniwersyteteu Konstantyna Filozofa w Nitri, zaś początek lipca jest (był) zarezerwowany na naukę i integrację podczas imprezy, którą w ramach „Centrum języka słoweńskiego jako drugiego/obcego języka“ przygotowuje program „Język słoweński na zagranicznych uniwersytetach“, czyli Seminarium Słoweńskiego Języka, Literatury i Kultury. Ciężko byłoby się zdecydować, która praca jest ciekawsza. Wspólnym mianownikiem dla obydwu obowiązków jest nauczanie języka słoweńskiego. Nawiązuję do hasła, które powinni głosić obcokrajowcy po ukończonym kursie: Z JĘZYKIEM SŁOWEŃSKIM NIE MAM PROBLEMÓW. Co do nauczania na Słowacji, to istotne jest, że odbywa się raz na tydzień w grupach studentów na podobnym poziomie mówienia, co oznacza, że w razie wystąpienia ewentualnych problemów na początku nauki języka słoweńskiego, możemy sobie pomóc, sięgając do języka słowackiego. Bardzo ważna jest metoda kontrastu, która bazuje na słoweńsko-słowackich różnicach, która ma za zadanie usunąć wpływy słowackojęzycznych studentów w języku słoweńskim. Na wakacyjnym kursie grupy są zróżnicowane, co oznacza, że jego uczestnicy pochodzą z różnych państw, a więc zmienia się też i sama zasada nauczania.

Jaki stosunek mają Słowacy do Słowenii i jej mieszkańców?

Na Słowacji mieszkam już sześć lat. W tym czasie zmieniałam stosunek Słowaków do Słowenii, Słoweńców. Słowacy, którzy znają Słowenię, uwielbiają ją ze względu na jej naturalne piękno, przede wszystkim uwielbiają rzekę Sočę i uprawiane na niej sporty ekstremalne. W ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyła się liczba wypraw w słoweńskie góry, przede wszystkim Słowacy chętnie wspinają się na Triglav, który jest o 200 metrów wyższy od najwyższego słowackiego szczytu Gerlachu. Dla tych, którzy Słowenii dobrze nie znają, jest ona krajem tranzytowym, na trasie nad morze. W ostatnim roku na Słowacji wiele się mówiło o Słowenii i wprowadzeniu euro w Słowenii, bo także Słowacja będzie od początku 2009 roku w stefie euro. Interesowano się przede wszystkim inflacją,, towarzyszącą przejęciu waluty. Wielu Słowaków posiada urządzenia domowe firmy „Gorenje“, w razie ewentualnej choroby trafiają na lekarstwa firmy farmaceutycznej „Krka“, piją wodę mineralną „Radenską“, jednak niektórzy są zaskoczeni, kiedy im mówię, że są to słoweńskie wyroby. Uważam, że Słowacy, którzy kiedykolwiek spotkali Słoweńców, mają do nich pozytywny stosunek.

Ilu Słoweńców żyje na Słowacji?

Według oficjalnych danych na Słowacji powinno mieszkać około 50 Słoweńców, zaś według nieoficjalnych jest ich ponad 100.

Oprócz tego, że Słowacja i Słowenia są krajami słowiańskimi, mają też bardzo podobne nazwy, które ludzie mogą mylić, prawda?

Muszę przyznać, że kiedy udałam się na Słowację, niewiele o tym kraju wiedziałam. Słyszałam, że światowe poczty mają trochę problemów z przesyłkami, to znaczy, że często się nas na świecie myli. Dlaczego w ogóle do takich przypadków dochodzi, zrozumiałam dopiero po przyjeździe do Bratysławy, gdzie czułam się bardzo zmieszana, bowiem na każdym kroku słyszałam Slovenska televizia (w słoweńskim przekładzie: słowacka telewizja), Slovenska pošta (w słoweńskim przekładzie: słowacka poczta), Slovenske železnice (w słoweńskim przekładzie: słowackie koleje), Slovenka (w słoweńskim przekładzie: Słowaczka). Języki słoweński i słowacki mają ponad 1100 tzw. fałszywych przyjaciół, to znaczy, że wyraz pisze się tak samo, ale ma zupełnie inne znaczenie. Słowacy są zachwyceni, kiedy im mówię, co znaczy po słoweńsku otrok (w języku słowackim ‚niewolnik‘). Kiedyś chciałam rozmawiać z jakimś mężczyzną, ale odebrała jego żona. Powiedziałam: „Možem dobyt vašho manžela?“ Ona zaś zaskoczona odpowiedziała: „Zakaj pa? Kaj pa se je zgodilo, da ga želite pretepsti?“

Oprócz pracy lektorki, brałaś też udział w pewnym projekcie, któremu patronowała Słoweńska Ambasada na Słowacji. Powiesz nam trochę więcej na ten temat?

Podczas słoweńskiej prezydencji w Parlamencie Europejskim, Słoweńska Ambasada w Bratysławie zapytała mnie, czy byłabym gotowa do współpracy przy organizacji projektów kulturalnych. Wspólnie ułożyliśmy program kulturalny i myślę, że odnieśliśmy sukces. Wszystko zaczęło się od wizyty Słoweńskiej Filharmonii w Bratysławie, której towarzyszyła wizyta Teatru z Lublany ze sztuką „Edward II“, która zachwyciła słowacką publiczność. Słowaccy wielbiciele sztuk pięknych oglądali wystawę Any sharp objects? – Kaj ostrega?. Cztery studentki, które uczęszczają na lektorat języka słoweńskiego, przetłumaczyły 4 książki słoweńskiego pisarza Franja Frančiča. Przy pomocy Słoweńskiej Ambasady wyszły dwie książki tłumaczeń, a Franjo Frančič przybył z wizytą do Bratysławy i Nitry. W marcu razem z mężem Miloslavem Vojtechem, wydaliśmy językowy podręcznik, który przeznaczony jest dla tych, którzy chcą zapoznać się z językiem słoweńskim. Ostatni projekt, który odbił się głośnym echem w świecie, była wizyta słoweńskiej wiolonczelistki, Anji Bukovec.

Podczas ubiegłorocznego seminarium większość Twojej grupy stanowili Polacy. Jakie masz wspomnienia, jakie stereotypy o nas, Polakach, zapadły Ci w pamięć?

Po ubiegłorocznym seminarium pozostały mi wyjątkowe dobre wspomnienia zwłaszcza ze względu na polskich studentów, którzy pokazali wysoki poziom opanowania języka słoweńskiego, wykazali się także wyjątkową dyscypliną i pracowitością. Jeśli na początku seminarium byli członkami szóstej grupy średniozaawansowanej, śmiało mogę dziś stwierdzić, że są już zaawansowani. Tak w ogóle, Słoweńcy Polaków, niestety, nie znamy dobrze. Z Polakami, których miałam zaszczyt kiedyś poznać, mam bardzo dobre doświadczenia. Uważam, że jesteście bardzo otwartymi, zabawnymi i ciekawymi świata ludźmi. I to mi bardzo odpowiada.

Kontakt z Polakami na ubiegłorocznym seminarium nie był Twoim pierwszym kontaktem z Polską, prawda?

Oprócz seminarzystów, z Polski pochodzi jedna z moich najlepszych przyjaciółek, Polka, która poznałam z okazji mojego przyjazdu na Słowację. Jest nią Majka Nowakowska, która pracowała jako polska lektorka na FIF UK i z którą się w ciągu pięciu lat bardzo dobrze poznałam i porozumiałam. W ubiegłym roku wróciła z powrotem do Polski, do Łodzi, gdzie naucza języka polskiego obcokrajowców. Mimo ogromnej odległości nadal utrzymujemy kontakt. Bardzo dobrze rozumiem się także z obecną polską lektorką, uważam też, że miałam dobre kontakty z polskimi studentkami, które przyjechały w ramach studenckiej wymiany.

Pochodzisz ze Słowenii, mieszkasz na Słowacji. Czy ten drugi kraj zostanie Twoim nowym domem? A może już został?

Na Słowacji z pewnością znalazłam swoje miejsce do życia. Tak prywatnego, jak i zawodowego. Znalazłam miłość swojego życia, swojego męża Mila, który jest Słowakiem. W maju urodził się nam syn Maximilian, który każdego dnia rozwesela nas nowymi dźwiękami, ruchami, uśmiechami. W życiu zawodowym bardzo chciałabym skończyć pracę doktorską z obszaru słoweńskiej dialektologii, co otworzyłoby nowe możliwości rozwoju słowenistyki na Słowacji. Mam nadzieje, że mi się uda.

Życzę Ci zatem wielu sukcesów w życiu, tak zawodowym jak i prywatnym i dziękuję bardzo za rozmowę!

Także Waszemu portalowi życzę wielu sukcesów, zaś wszystkim swoim polskim studentom przesyłam najlepsze pozdrowienia z nadzieją, że się wkrótce spotkamy.

Zuzanna K. Kobos

Intervju s Sašo Poklač, lektorico slovenskega jezika na Univerzi Komenskega v Bratislavi, Slovaška

Dober dan, Saša! Delaš kot lektorica slovenskega jezika na Univerzi Komenskega v Bratislavi, ampak slovenščino predavaš tudi med počitnicami na Seminarju Slovenskega Jezika, Literautre in Kulture. Katero delo ti je bolj všeč?

Preko študijskega leta poučujem slovenski jezik in kulturo na dveh lektoratih, in sicer na Filozofski fakulteti Univerze Komenskega v Bratislavi ter Filozofski fakulteti Univerze Konštantina Filozofa v Nitri, začetek julija pa je (bil) rezerviran za poučevanje in druženje na prireditvi, ki jo v okviru „Center za slovenščino kot drugi/tuji jezik“ pripravlja program „Slovenščina na tujih unverzah“, tj. seminar slovenskega jezika, literature in kulture. Težko bi se opredelila, katero delo je bolj zanimivo. Skupni imenovalec obeh del je poučevanje slovenščine. Sledim geslu, ki naj bi ga tujci po koncu izobraževanja uporabljali: S SLOVENŠČINO NIMAM TEŽAV. Za poučevanje na Slovaškem je značilno, da poteka enkrat tedensko v pretežno homogeno govorečih skupinah študentov, kar pomeni, da si pri morebitnih težavah pri poučevanju slovenščine na začetku lahko pomagamo tudi s slovaščino. V ospredju je kontrastivna metoda, ki temelji na slovensko-slovaških razlikah, ki bi lahko odpravile interenference slovaškogovorečih študentov v slovenščini. Na poletni prireditvi so skupine heterogene, kar pomeni, da so učeči se udeleženci iz različnih držav, tako da se spremeni tudi sam princip poučevanja.

Kakšen odnos imajo Slovaki do Slovenije in njenih prebivalcev?

Na Slovaškem živim že šest let. V tem času sem spremljala odnos Slovakov do Slovenije, Slovencev. Slovaki, ki poznajo Slovenijo, jo občudujejo zaradi njenih naravnih lepot, predvsem imajo radi reko Sočo in adrenalinske športe na njej. V zadnjih dveh letih se je povečal obisk slovenskih gora, predvsem se Slovaki radi povzpnejo na Triglav, ki je za 200 metrov višjih kot najvišja slovaška gora Gerlach. Tisti, ki Slovenije ne poznajo dobro, jo uporabljajo kot tranzitno državo na poti na morje. V zadnjem letu so na Slovaškem velikokrat govorili o Sloveniji in prevzemu evra v Sloveniji, saj bodo tudi oni od začetka leta 2009 v evrozoni. Zanimala jih je predvsem inflacija ob prevzemu. Veliko Slovakov ima doma gospodinjske aparate Gorenje, ob morebitni bolezni se srečajo z zdravili tovarne zdravil Krka, pijejo mineralno vodo Radenska, pa vendar so nekateri presenečeni, ko jim povem, da so to slovenski izdelki. Menim, da imajo Slovaki, ki so se kdaj srečali s Slovenci, do njih pozitiven odnos.

Koliko Slovencev živi na Slovaškem?

Po uradnih podatkih naj bi na Slovaškem živelo približno petdeset Slovencev, po neuradnih pa jih je več kot 100.

Poleg tega, da sta Slovaška in Slovenija oba slovanska naroda, imata tudi zelo podobni imeni, da ljudje lahko oba naroda imenujejo narobe, a ne?

Priznati moram, da ko sem odhajala na Slovaško, nisem veliko vedela o tej državi. Slišala sem, da imajo svetovne pošte kar nekaj težav s pošiljkami, kar pomeni, da se nas v svetu pogosto zamenjujejo. Zakaj pa do tega sploh prihaja, sem ugotovila šele ob prihodu v Bratislavo, kjer sem se počutila zelo zmedeno, saj sem na vsakem koraku slišala Slovenska televizia (v slovenskem prevodu: slovaška televizija), Slovenska pošta (v slovenskem prevodu: slovaška pošta), Slovenske železnice (v slovenskem prevodu: slovaške železnice), Slovenka (v slovenskem prevodu Slovakinja). Slovenščina in slovaščina imata več kot 1100 t. i. lažnivih prijateljev, kar pomeni, da se beseda enako piše, pa vendar nosi drugačen pomen. Slovaki so navdušeni, ko jim povem, kaj pomeni v slovenščini otrok (v slovaščini je to suženj). Nekoč sem želela govoriti z nekim gospodom, pa se je oglasila njegova žena. Rekla sem: „Možem dobyt vašho manžela?“ Ona pa je presenečena odvrnila: „Zakaj pa? Kaj pa se je zgodilo, da ga želite pretepsti?“

Poleg lektoriranja, udeležila si tudi nekega projekta na slovenskem veleposlaništvu na Slovaškem. Lahko nam poveš o njem nekaj več?

V času slovenskega predsedovanja Svetu Evropske komisije so me na slovenskem veleposlaništvu v Bratislavi povprašali, če bi bila pripravljena sodelovati pri pripravi kulturnih projektov. Skupaj smo sestavili kulturni program in menim, da nam je uspelo. Vse skupaj se je začelo z gostovanjem Slovenske filharmonije v Bratislavi, sledilo je gostovanje ljubljanske Drame s predstavo Edvard II., ki je navdušila slovaško občinstvo. Slovaški ljubitelji likovne umetnosti so si lahko ogledali razstavo Any sharp objects? – Kaj ostrega?. Štiri študentke, ki obiskujejo lektorat slovenščine, so prevedle 4 knjige slovenskega pisatelja Franja Frančiča. S pomočjo slovenskega veleposlaništva sta tako izšli dve knjigi prevodov, Franjo Frančič pa je prišel na gostovanje v Bratislavo in Nitro. Marca sva z možem Miloslavom Vojtechom izdala slovaško-slovenski jezikovni priročnik, ki je namenjen vsem, ki se želijo seznaniti s slovenščino. Zadnji, tudi odmeven projekt, je bilo gostovanjem slovenske violinistke Anje Bukovec.

Na lanskem seminarju si imela v skupini večino Poljakov. Kakšne imaš spomine, kakšne stereotipe o nas, Poljakih, so ti padle na pamet?

Lanski seminar mi je ostal še posebej v lepem spominu prav zaradi poljskih študentov, ki so pokazali visoko raven znanja slovenskega jezika, izkazali pa so se tudi izjemno disciplino in pridnostjo. Če so bili na začetku seminarja še udeleženci šeste nadaljevalne skupine, lahko danes z gotovostjo trdim, da so že izpopolnjevalci. Splošno Slovenci Poljakov, žal, ne poznamo dobro. S Poljaki, ki sem jih imela čast kdaj spoznati, imam zelo dobre izkušnje. Menim, da ste zelo odprti, zabavni in radovedni ljudje. In to mi zelo ustreza.

Stik s Poljaki na lanskem seminarju ni bil Tvoj prvi stik s Poljsko, a ne?

Poleg seminaristov s Poljske je ena izmed mojih najboljših prijateljic Poljakinja, ki sem jo spoznala ob prihodu na Slovaško. To je Majka Nowakowska, ki je delala kot poljska lektorica na FIF UK in s katero sva se v petih letih zelo dobro spoznali ter ujeli. Lani se je vrnila nazaj na Poljsko, v Lodz, kjer poučuje poljščino za tujce. Kljub veliki razdalji pa sva še vedno v stikih. Zelo dobro se razumem tudi s sedanjo poljsko lektorico, menim pa tudi, da sem imela dobre odnose s poljskimi študentkami, ki so prišle na študentsko izmenjavo.

Prihajaš iz Slovenije, živiš na Slovaškem. A bo tale druga država postala Tvoj pravi dom. A morda je že postala?

Na Slovaškem sem si zagotovo našla svoj prostor za življenje. Tako na zasebnem kot tudi poklicnem področju. Našla sem ljubezen svojega življenja, svojega moža Mila, ki je Slovak. Maja se nama je rodil sin Maximilian, ki naju vsak dan razveseljuje z novimi glasovi, gibi, nasmehi. Na poklicnem področju bi zelo rada končno dokončala doktorsko delo s področja slovenske dialektologije, kar bi odprlo nove možnosti za razvoj slovenistike na Slovaškem. Upam, da mi bo uspelo.

Želim ti torej veliko uspehov v življenju, tako poklicnem kot zasebnem in najlepša hvala za pogovor!

Tudi vašim spletnim stranem želim veliko uspehov, vsem svojim poljskim študentom pa pošiljam lepe pozdrave v upanju, da se kmalu snidemo.