Zdenko Matoz

Słyszysz? To stół gra.

Karbido, StolikCiemna okrągła aula, na środku stół, do którego podchodzi czworo ubranych na czarno facetów. Każdy ma w dłoni małą tabliczkę, nożyk. To nie są desperados z Dzikiego Zachodu, to są muzyczni desperados z Polski. Postanowili zagrać dla nas na stole.

W mojej karierze zawodowego słuchacza i koncertowego bywalca widziałem muzyków, którzy grają na wszystkim. Dotychczas najbardziej niezwykły instrument miała brytyjska grupa Test Department, która w latach osiemdziesiątych wystąpiła w magazynie lublańskiego Centrum Kongresowego. Ogromną część swoich instrumentów członkowie zespołu wzięli z wysypiska giganta socjalistycznego przemysłu Litostroju. Właśnie takie niezwykłe zestaw, w którym przedmioty codziennego użytku stały się instrumentami muzycznymi, zafundowała sobie też słoweńska grupa The Stroj.

Z Wrocławia na festiwal Borštnikovo srečanje w Mariborze, ze specjalnym występem w Lublanie, przyjechała do nas grupa Karbido, której członkowie Michał Litwiniec, Igor Gawlikowski, Paweł Czepułkowski i Marek Otwinowski przedstawili publiczności swój niezwykły instrument – stół. Stół jest jednym z najbardziej codziennych mebli. Czterej Polacy na nim grają. Stół jest nastrojony – różne części stołu na różne tony – i wysposażony w różne pedały, które umożliwiają sporą manipulację dźwiękiem. Każdy siedzi po jednej stronie kwadratowego stołu, który symbolizuje cztery strony świata łączące się w jednym i jedynym punkcie wspólnym – stole.

Ze wszystkich czterech stron świata pochodzi także muzyka, którą zagrali.

Ponieważ Stolik jest teatralno-muzyczny, wizualna część przedstawienia jest równie ważna jak muzyka, którą wykonują. A ta rozciąga się od typowej muzyki plemiennej, którą wszyscy nosimy w swoich genach, do współczesnej eksplozji dum dum techno rave, od tradycyjnych rockowych wstawek, aż po totalnie poszarpaną awangardę, której nie da się słuchać i jest ciekawa tylko wtedy, kiedy ogląda się wykonawców.

Szumy i dźwięki osiągają przede wszystkim przy użyciu rąk, kiedy stukają, tłuką, klaszczą, pocierają palcami po stole, przesuwają po nim smyczkiem, słychać też coś, co jest podobne do elektrycznej gitary steel, oraz gitarę basową. Całemu wykonaniu momentami towarzyszy także wokal, w którym słowa są raczej wyjątkiem niż regułą, dlatego głosu będącego rodzajem gardłowego śpiewu muzycy używają jako dodatkowego instrumentu.

Całe wykonanie sytuuje się daleko od muzyki kameralnej i poważnej, gdyż muzycy wplatają w występ lekkie żarty muzyczne, a także improwizację i przypadek.

Muzyczno-teatralne przestawienie Stolik zachwyca, gdyż w niemal czarodziejski sposób całkiem zwyczajny przedmiot, jakim jest mebel, staje się magicznym instumentem, który zabiera nas w tak bardzo różne muzyczne obszary. To wyjątkowe dźwiękowo-wizualne przeżycie dodatkowo podkreślają doskonały dźwięk i odpowiednia gra świateł.

Źródło:
www.delo.si

Przekład: Tomasz Łukaszewicz

Zdenko Matoz

Slišiš, miza poje ti?

Temna okrogla dvorana, sredi nje miza, h kateri pristopijo štirje v črno oblečeni možakarji. Vsak ima v roki majhno ploščico, nožiček. Ti niso desperadosi z Divjega zahoda, to so glasbeni desperadosi s Poljske, ki so se odločili, da nam bodo zaigrali na mizo. Koncert so začeli z metanjem nožička v mizo.

V moji karieri poklicnega poslušalca in obiskovalca koncertov sem videl glasbenike igrati na marsikaj. Najbolj nenavaden inštrumentarij doslej je imela britanska zasedba Test Department, ki je v osemdesetih letih nastopila v skladišču ljubljanskega Gospodarskega razstavišča. Velik del svojih inštrumentov pa so člani nabrali na odpadu giganta socialistične industrije Litostroju. Prav tako nenavaden inštrumentarij, kjer so vsakdanji predmeti in naprave postale glasbeni inštrumenti, si je privoščila slovenska zasedba The Stroj.

Iz Vroclava pa je k nam na Borštnikovo srečanje v Maribor, s posebnim nastopom tudi v Ljubljani, prišla skupina Karbido, katere člani Michal Litwiniec, Igor Gawlikowski, Pawel Czepulkowski in Marek Otwinowski občinstvu predstavijo svoj nenavaden inštrument - mizo. Miza je eden najbolj vsakdanjih kosov pohištva. Štirje Poljaki nanjo igrajo. Miza je uglašena - različni deli mize na različne tone -, ozvočena in opremljena s številnimi pedali, ki omogočajo večjo manipuacijo zvoka. Sedejo vsaj na eno stran kvadratne mize, ki simbolizirajo štiri strani sveta, ki se združijo v eni in edini skupni točki - mizi.

Iz z vseh štirih strani sveta tudi prihaja glasba, ki so jo zaigrali.

Ker je Miza (Stolik) gledališko-glasbena, je seveda vizualni del predstave prav tako pomemben kot glasba, ki jo izvajajo. Ta se pa razteza od tipične plemenske glasbe, ki jo vsi nosimo v svojih genih, do sodobne dum dum techno rave eksplozije, tradicionalnih trdih rockovskih vložkov do totalno raztreščene avantgarde, ki se je ne da poslušati in je le zanimiva, če se gledajo izvajalci.

Šume in zvoke pridobivajo predvsem z rokami, ko tapkajo, tolčejo, ploskajo, drsijo s prsti po mizi, po njej drgnejo z violinskim lokom, dodali pa so ji tudi nekaj, kar je podobno električni steel kitari, in prav tako bas kitaro. Celotni izvedbi občasno dodajajo tudi vokale, kjer so besede prej izjema kot pravilo, zato glas z načinom grlenega petja uporabijo kot dodaten inštrument.

Celotna izvedba je daleč od komorne in resne glasbe, saj glasbeniki v izvedbo vrinejo drobcene glasbene šale, kakor tudi improvizacijo in naključje.

Glasbeno-gledališka predstava Miza očara zaradi skorajda čarobne zmožnosti, da povsem navaden predmet, kos pohištva, postane magično glasbilo, ki pred nami pričara tako zelo različne glasbene pokrajine. To izjemno zvočno-vizualno doživetje pa sta dodatno poudarila izvrsten zvok in primerna igra luči.

Vir:
www.delo.si