O wodniku

Był sobie chłopczyk, który uwielbiał się kąpać. Nawet gdy pewnego dnia, z powodu ulewy i powodzi woda podniosła się, nie wytrzymał w domu. Poszedł w stronę wody, chociaż matka i ojciec surowo mu tego zabronili.
Gdy doszedł do wody, rozebrał się i skoczył w nią. Jednakże woda była zbyt głęboka. Poniosła go. Chłopczyk majtał rękoma, machał i wachlował na wszystkie strony. Krzyczał i płakał na cały głos, aż usłyszał go na dnie rzeki sam wodnik. I dobrze, że go usłyszał, gdyż w tej samej chwili chłopczykowi wlała się woda do nosa i ust i pogrążył się niczym we śnie.
Gdy przybył wodnik, znalazł go już nieprzytomnego. Już tylko fale niosły go dalej. Wodnik w innym wypadku by nie ścierpiał, aby ktokolwiek żywy przybył do jego królestwa, dlatego każdego, ktokolwiek wpadł do wody, topił. Jednak ten drobny chłopczyk bardzo mu się spodobał. Żal mu było, gdyby się utopił, dlatego zdecydował, że go uratuje. Bo nawet i on czuł się samotny w swoim odludnym królestwie, dlatego ucieszył się z tego ślicznego chłopca, który mógłby mu towarzyszyć.
Zaniósł go na ramieniu do swojego przepięknego zamku na dnie. Żywy człowiek nigdy jeszcze nie przestąpił progu tego zamku. W tym momencie zdarzyło się to pierwszy raz. Położył chłopczyka do łóżka, które było całe ze szkła i stało po środku szklanej komnaty. Następnie cicho odszedł na bok i czekał po kryjomu, aż chłopczyk się przebudzi.
Chłopczyk się obudził. Rozejrzał się wokół siebie i spostrzegł, że leży w szklanym łóżku pośrodku szklanej komnaty. Przy łóżku stał stoliczek, na stoliczku zabawka przy zabawce – wszystkie z kryształu. Piękno i blask zachwyciły chłopca, więc sięgnął po szklane zabawki i bawił się. Po chwili przypomniał sobie dom i zapłakał.
Podszedł wodnik i zapytał go:
- Za czym płaczesz mój chłopcze?
- Za domem - odrzekł chłopczyk i płakał niepocieszony.
Wodnik pytał go dalej:
- Ale czy dom jest piękniejszy od bogactwa, które jest przed tobą?
- Piękniejszy- odparł chłopczyk i płakał jeszcze gorzej.
Wodnik widział, że wszelkie słowa są zbędne, więc poszedł sobie. Gdy chłopczyk się wypłakał, zasnął. Wtedy wodnik przyszedł na palcach i przeniósł go do drugiej komnaty. Gdy chłopczyk się przebudził, rozejrzał się wokół siebie i spostrzegł, że leży w łóżku, które jest całe ze srebra i stoi pośrodku srebrnej komnaty ze srebrnymi ścianami, sufitem i podłogą. Przy łóżku stał stoliczek, na nim zabawki – wszystkie z czystego srebra. Przejęty chłopczyk oglądał to bogactwo, po czym sięgnął po szklane zabawki i zaczął się bawić. W tej samej chwili jednak zabawa stała się nudna.
Przypomniał sobie braciszka i siostrzyczkę, z którymi bawił się w domu i rzewnie zapłakał.
Przybiegł wodnik i zapytał go:
- Za czym płaczesz mój mały chłopcze?
- Za braciszkiem i siostrzyczką- odparł chłopczyk i płakał jeszcze gorzej. Ponieważ nie dało się go pocieszyć, wodnik sobie poszedł. Wówczas chłopczyk zasnął. Wtedy znów na paluszkach przyszedł wodnik i zaniósł go do trzeciej komnaty.
Gdy chłopczyk się przebudził, rozejrzał się wokół siebie i spostrzegł, że wodnik przeniósł do łóżka ze szczerego złota, które stało pośrodku komnaty, również zbudowanej ze złota. Wszystko, co było w niej, było z najczystszego złota: stoliczek, krzesła i zabawki. Chłopczyk już wcześniej dużo słyszał o czarodziejskich skarbcach, nigdy jednak nie wyobrażał sobie takiego blasku, który go właśnie oślepiał po oczach. Oczarowany sięgnął po złote zabawki i zaczął się bawić. Ale nie długo. Wspomniał ojca i matkę i głośno zapłakał.
Przybiegł wodnik i zapytał go:
- Za czym płaczesz, mój dobry chłopcze?
- Za ojcem i matką- odpowiedział mu chłopczyk.
- Ale czy ojciec i matka drożsi są niż szczere złoto?- dziwił się wodnik, który nigdy nie znał ani ojca, ani matki, jak również braci i sióstr.
- Drożsi- odrzekł chłopczyk.
Wodnik poszedł i zebrał wszystkie perły, które skrywała toń jego wodnego królestwa. Usypał je przed chłopcem, tak że razem sięgały pod sufit, i pyta:
- Czy ojciec i matka drożsi są od tych pereł?
Chłopczyk musiał zmrużyć oczy, aby ten blask go nie oślepił.
Odpowiedział wodnikowi:
- Na darmo się wysilasz, by znaleźć cenę ojca i matki. Drożsi są mi niż złoto i perły, drożsi niż cały świat.
Wodnik zrozumiał, że nie może niczym udobruchać chłopca. Poczekał, aż ten zasnął, po czym przeniósł go delikatnie na ramieniu na brzeg i zostawił śpiącego. Tam na niego czekało jego biedne ubranie, które zdjął, nim wszedł do wody. Wodnik znalazł w nim kieszenie i napełnił je samym szczerym złotem i perłami i poszedł sobie.
Chłopczyk przebudził się ze snu i spostrzegł, że leży na brzegu przy wodzie. Wstał i się ubrał. Tak naprawdę nie wiedział, czy wszystko to, co przypominał sobie o wodniku i jego królestwie, tylko mu się śniło, czy w rzeczywistości to przeżył. Kiedy jednak sięgnął do kieszeni i poczuł złoto i perły, zrozumiał, że mu się to nie śniło, że wszystko to była prawda.
Wrócił do domu do ojca i matki, braciszka i siostrzyczki. Zastał ich wszystkich płaczących, gdyż myśleli, że utonął. Weselu nie było końca. Ponieważ nie brakowało im złota i pereł, od tej chwili bieda uciekła od nich, a zagościło między nimi szczęście. Zbudowali piękny nowy dom i żyli w nim szczęśliwie. Chłopczyk chodził się kąpać, jednakże tylko wówczas, gdy nie było ulewy. Teraz już tylko na płyciźnie, dokąd wodnik nie zachodził.
Wodnik wrócił do swojego wodnego królestwa i był wielce zmartwiony. Myślał, że zgromadził w swoim zamku najdroższe skarby świata. A teraz zrozumiał, że ludzie znają większe bogactwa, mając ojca, matkę, braci i siostry, których wodnik nigdy nie miał. Tak go to rozżaliło, że płakał nieustannie przez trzy dni, aż osuwały się brzegi, a wody głośno szumiały jak podczas powodzi. Następnie wybrał się przeszukać wszystkie ukryte zakątki swojego królestwa, by sprawdzić, czy aby nie skrywają się w nich jakieś skarby, których dotychczas nie znalazł.

Źródło: Slovenske ljudske pravljice, urednik Andrej Ilc, Mladinska knjiga, Ljubljana 1997

Tłum.: Agnieszka Łebska

O povodnem možu

Živel je deček, ki se je rad kopal. Tudi ko je nekega dne zaradi naliva in povodnji voda narasla, ni strpel doma. Šel je k vodi, čeravno sta mu oče in mati zelo branila.
Ko je prišel do vode, se je slekel in skočil vanjo. Toda voda je bila prevelika. Odnesla ga je. Deček je grabil z rokami, mahal in krilil na vse strani. Kričal in jokal je na ves glas, da ga je začul sam povodni mož na dnu reke. In dobro, da ga je čul, ker že tisti hip je deček zajel vodo v nos in usta ter se izgubil kakor v snu.
Ko je prihitel povodni mož, ga je našel že spečega. Le še valovi so ga nesli dalje. Povodni mož sicer ni trpel, da bi prišel kdo živ v njegovo kraljestvo, zato je vsakogar, ki je padel v vodo, utopil. Ta drobni deček pa mu je bil neznansko všeč. Žal bi mu bilo, če bi utonil, zato je sklenil, da ga reši. Saj se je tudi sam počutil osamelega v svojem prostranem kraljestvu, zato se je razveselil tega lepega dečka, ki mu bo delal druščino.
Odnesel ga je v naročju v svoj prekrasni grad na dnu vode. Živ človek še ni prestopil praga tega gradu. Sedaj se je to prvikrat zgodilo. Položil je dečka v posteljo, ki je bila vsa iz stekla in je stala sredi steklene sobe. Nato je tiho odšel in čakal skrit, da se deček zbudi.
Deček se je prebudil. Pogledal je okrog sebe in spoznal, da leži v stekleni postelji sredi steklene sobe. Ob postelji je stala mizica, na mizici igračka pri igrački - vse iz kristalnega stekla. Dečka sta prevzela lepota in blesk, segel je po steklenih igračkah in se igral. Tisti hip se je domislil doma in zajokal.
Prihitel je povodni mož in ga vprašal:
»Po kom jočeš, dobri moj deček?«
»Po domu,« je odgovoril deček in jokal neutolažno.
Povodni mož ga je vprašal:
»Ali je dom lepši od tega bogastva, ki je pred teboj?«
»Lepši,« je odvrnil deček in jokal še huje.
Povodni mož je videl, da je vsaka beseda odveč, zato je odšel. Ko se je deček izjokal, je zaspal. Tedaj je prišel povodni mož po prstih in ga odnesel v drugo sobo. Ko se je deček prebudil, je pogledal okrog sebe in spoznal, da leži v postelji, ki je bila vsa iz srebra in stoji sredi srebrne sobe s srebrnimi stenami, stropom in podom. Ob postelji je stala mizica, na njej igrače - vse iz svetlega srebra. Zavzet je gledal deček to bogastvo, nato je segel z roko po igračah in se igral. Že tisti hip pa mu je postala igra dolgočasna.
Spomnil se je bratca in sestrice, s katerima se je igral doma, in hudo zajokal.
Prihitel je povodni mož in ga vprašal:
»Po kom jočeš, drobni moj deček?«
»Po bratcu in sestrici,« je odgovoril deček in jokal se huje. Ker se ni dal utolažiti, je povodni mož odšel. Deček je nato zaspal. Takrat je prišel zopet povodni mož po prstih in ga odnesel v tretjo sobo.
Ko se je deček prebudil, je spoznal, da ga je bil povodni mož prenesel v posteljico iz suhega zlata, ki je stala sredi sobe, tudi zidane iz samega zlata. Vse, kar je bilo v njej, je bilo iz najčistejšega zlata: mizica, stoli in igračke. Deček je slišal že mnogo o čarobnih zlatih zakladih, nikdar pa si ni mogel predstavljati toliko bleska, ki ga je sedaj slepil v oči. Očaran je segel po zlatih igračkah in se igral. A ne dolgo. Spomnil se je očeta in matere ter zopet glasno za¬jokal.
Prihitel je povodni mož in ga vprašal:
»Po kom jočeš, dobri moj deček?«
»Po očetu in materi,« mu je odgovoril deček.
»Ali sta oče in mati dražja ko čisto zlato?« se je čudil povodni mož, ki ni poznal niti očeta niti matere, pa tudi ne bratov in sester.
»Dražja,« je rekel deček.
Povodni mož je šel in nabral vse bisere, ki so jih skrivale globočine njegovega vodnega kraljestva. Usul jih je pred dečka, da je segel kup do stropa, in vprašal:
»Ali sta ti oče in mati dražja tudi od teh biserov?«
Deček je moral zatisniti oči, da ga toliki sijaj ni oslepil.
Odgovoril je povodnemu možu:
»Zaman si prizadevaš, da bi našel ceno očetu in materi. Dražja sta mi od zlata in biserov, dražja ko ves svet.«
Povodni mož je spoznal, da ne bo mogel dečka z ničimer utolažiti. Čakal je, da je zaspal, nato ga je odnesel previdno v naročju iz vode in ga položil spečega na breg. Tu ga je čakala njegova revna obleka, ki jo je bil slekel, preden je šel v vodo. Povodni mož je poiskal žepe na njej, jih napolnil s samim suhim zlatom in z biseri ter odšel.
Deček se je prebudil iz sna in spoznal, da leži na bregu ob vodi. Vstal je in se oblekel. V resnici ni vedel, ali se mu je vse to, česar se je spominjal o povodnem možu in njegovem kraljestvu, samo sanjalo ali je resnično doživel. Ko pa je segel v žepe ter otipal zlato in bisere, je spoznal, da se mu ni sanjalo, da je vse resnica.
Stekel je domov k očetu in materi, bratcu in sestrici. Našel jih je vse jokajoče, ker so vsi mislili, da je utonil. Veselja ni bilo zato ne konca ne kraja. Ker jim ni manjkalo zlata in biserov, je odslej tudi revščina pobegnila od njih in se je mednje naselila sreča. Postavili so si lepo novo hišo in srečno živeli v njej. Deček se je se hodil kopat, toda samo takrat, ko ni bilo naliva. Še takrat le v plitvino, kamor povodni mož ni zahajal.
Povodni mož se je vrnil v svoje vodno kraljestvo in bil sila žalosten. Mislil je, da hrani v svojem gradu najdražje zaklade sveta. Sedaj pa je spoznal, da poznajo ljudje še večje dragočenosti, imajo očeta, mater, brate in sestre, katerih povodni mož ni imel. To ga je tako razžalostilo, da je jokal tri dni neprenehoma, da so se stresali bregovi in so vode glasno šumele kakor ob povodnji. Nato se je napotil, da preišče vse skrite koticke svojega kraljestva, če se morda ne skrivajo v njih dragocenosti, katerih do tedaj ni našel.

Vir: Slovenske ljudske pravljice, urednik Andrej Ilc, Mladinska knjiga, Ljubljana 1997