Tomasz Łukaszewicz

Reportaż ze Światowych Dni Literatury Słoweńskiej

PONIEDZIAŁEK

Nieoficjalna inauguracja Światowych Dni Literatury Słoweńskiej w Gdańsku miała miejsce w poniedziałek, o godz. 19:00 w klubie Stacja de Luxe. Tego wieczoru zaprezentowaliśmy gościom, naszym wykładowcom, studentom i wszystkim innym, którzy przybyli do Stacji zaciekawieni Słowenią, pokaz slajdów ze zdjęciami, które zrobiliśmy podczas naszej wrześniowej wycieczki. Ze Słowenii przywieźliśmy łącznie kilkaset zdjęć, z których musieliśmy wybrać do zaprezentowania kilkadziesiąt. Wybór nie był łatwy, lecz po kilku dniach dyskusji w końcu doszliśmy do porozumienia, czego efektem była prezentacja tych zdjęć, które wydały nam się najpiękniejsze i najciekawsze.
Miałem zaszczyt przywitać wszystkich przybyłych (a było ich tak wielu, że nie starczyło dla wszystkich miejsc siedzących) w imieniu studentów, którzy przygotowywali całą imprezę oraz w imieniu naszej lektorki, głównej organizatorki całego przedsięwzięcia, Mašy Guštin.

Pomimo drobnej usterki technicznej, która na chwilę zakłóciła przebieg pokazu, prezentacja wywołała wśród gości wielkie zainteresowanie i została nagrodzona oklaskami. Myślę, że podczas tych kilkudziesięciu minut Słowenia zyskała wielu nowych fanów, z których część na pewno w najbliższym czasie ją odwiedzi. Szkoda tylko, że legenda boksu, Dariusz Michalczewski, który pojawił się w klubie na chwilę przed rozpoczęciem pokazu, nie zechciał pozostać dłużej. Najwyraźniej nie wiedział, z czego rezygnuje…
Po pokazie goście mieli okazję spróbowania specjałów słoweńskiej kuchni oraz wzięcia udziału w degustacji słoweńskiego wina w ramach Tygodnia Kuchni Słoweńskiej. Wiele osób skorzystało z tej możliwości i bawiło się w klubie do późnego wieczora. Jednak był to tylko przedsmak tego, co miało się wydarzyć kolejnego dnia.

WTOREK

We wtorek mieli przybyć do Gdańska goście ze Słowenii, trzej młodzi literaci – Mitja Čander, Aleš Čar i Aleš Šteger. Zadaniem Ewy i moim było odebranie ich z lotniska. Mieliśmy być opiekunami i przewodnikami podczas ich wizyty. Przyjechaliśmy na lotnisko odpowiednio wcześnie. Po kilkunastu minutach oczekiwania ujrzeliśmy Aleša Štegera, którego mieliśmy okazję poznać we wrześniu w Lublanie. Przedstawił nas pozostałej dwójce. Spakowanie bagaży do mojego starego, wysłużonego mercedesa nie było łatwym zadaniem, jednak jakoś nam się udało dojechać do centrum. Odprowadziliśmy gości do hotelu Wolne Miasto, sami zaś udaliśmy się do Dworu Artusa, gdzie trwały ostatnie przygotowania przed uroczystością.

Gdy przyprowadziłem gości do Dworu Artusa, nastąpiła oficjalna inauguracja Światowych Dni Literatury Słoweńskiej. Otwarcie należało do Mašy Guštin, która przywitała wszystkich przybyłych i przedstawiła literatów ze Słowenii. Głos zabrali także: ambasador Republiki Słowenii w Polsce, pan Jožef Drofenik oraz kierownik Katedry Slawistyki UG, dr hab. Krystyna Szcześniak, prof. UG. Następnie Mitja Čander, Aleš Čar i Aleš Šteger powiedzieli kilka słów o sobie i zaprezentowali fragmenty swojej twórczości. Polskie przekłady słoweńskich tekstów, przygotowane przez nas, studentów IV roku slawistyki, odczytały nasze młodsze koleżanki z II roku. Całość zwieńczył występ chóru akademickiego, który zaśpiewał trzy słoweńskie pieśni ludowe. Potem nastąpił poczęstunek. Można było skosztować m.in. wędzonej szynki pršut oraz wina Koper. Oficjalne rozpoczęcie dobiegło końca.
Literaci wraz z gośćmi honorowymi, ambasadorem i wykładowcami udali się do restauracji Zeppelin, ma zaś pomogliśmy uprzątnąć Dwór Artusa.

Studenci przenieśli się do Stacji de Luxe, gdzie miała odbyć się impreza przy muzyce ze słoweńskiego Radia Tartini. Ja zaś udałem się do restauracji Zeppelin, gdzie goście przy kawie i cieście dyskutowali o zakończonej uroczystości. Już wtedy zaczęły docierać do nas sygnały, że Stacja zapełnia się z każdą minutą i powoli zaczyna brakować miejsc.

Gdy dotarłem do Stacji wraz ze Słoweńcami oraz towarzyszącym im Wojtkiem Domachowskim, który przełożył na język polski jedną z książek Čara, naszym oczom ukazał się tłum ludzi kłębiących się przed wejściem do klubu. Takiej frekwencji nikt się nie spodziewał. Zabawa była wyśmienita, co przyznał nawet pan ambasador. Oczywiście słoweńscy literaci, ku swojemu zadowoleniu, byli stale oblegani przez studentki. Wszystkim smakowało wino oraz słoweńskie zakąski. Impreza trwała do późnej nocy, najdłużej zaś bawił się Mitja, o czym wiem z opowieści, gdyż sam postanowiłem udać się do domu, aby zregenerować siły na następny dzień.

ŚRODA

W środę rano Maša wraz z Ewą zabrały Aleša Štegera do siedziby TV Gdańsk. Niestety, planowany wywiad ze słoweńskim poetą nie doszedł do skutku ze względu na katastrofę w kopalni Halemba, która przykuła uwagę mediów.
W południe pojechałem po Čandra, Čara i Wojtka (Šteger, który rano wstał na wywiad w TV, teraz odsypiał nocną zabawę) i przywiozłem ich do Radia Gdańsk, gdzie już czekały na nas Maša i Ewa. Dla mnie była to już druga wizyta w Radiu, bowiem parę dni wcześniej wzięliśmy wraz z Mašą udział w audycji zapowiadajacej ŚDLS. W kulturalnej audycji Radia Gdańsk Čar i Čander opowiedzieli o swojej twórczości oraz o słoweńskiej literaturze. Rozmowę tłumaczyli Ewa i Wojtek.
Następnie udaliśmy się do pobliskiej Stacji de Luxe na obiad. Podczas gdy ja kosztowałem słoweńskiej zupy fasolowej, literaci zachwycali się polskimi pierogami.
Po południu Čander i Čar zażywali odpoczynku w hotelowym zaciszu, zaś wypoczęty Šteger udał się z Ewą i ze mną na spacer po Starym Mieście. Chociaż pogoda nie była idealna, pokazaliśmy Alešowi Długi Targ, Pobrzeże, ul. Mariacką wraz z Kościołem Mariackim oraz Zbrojownię. Dotarliśmy także pod Stocznię Gdańską na Plac Solidarności. Niestety, Muzeum Solidarności było zamknięte.
Wieczorem pojechaliśmy do Studenckiego Klubu Żak, gdzie odbył się wieczór literacki poświęcony naszym gościom. Autorzy czytali fragmenty swojej twórczości, my, studenci, ich polskie przekłady. Później odbyła się dyskusja z polskimi pisarzami młodego pokolenia, którą poprowadził Tadeusz Dąbrowski. W roli tłumacza ponownie znakomicie spisała się Ewa.
Na zakończenie przybyli goście mieli okazję obejrzenia filmu Jana Cvitkoviča, Kruh in mleko (Chleb i mleko) oraz porozmawiania z literatami w kuluarach. Późnym wieczorem wraz z Ewą odwieźliśmy Čara i Štegera do hotelu, Čander zaś ponownie postanowił bawić się dłużej. Nazajutrz, wczesnym rankiem, nasi gości ze Słowenii odlecieli do Warszawy, gdzie uczestniczyli w czwartym, ostatnim dniu ŚDLS.

Tomasz Łukaszewicz

Reportaža iz Svetovih dni slovenske literature

PONEDELJEK

Neuradna otvritev Svetovih dni slovenske literature v Gdansku je bila v ponedeljek ob 19ih v klubu Stacja de Luxe. Ta večer smo gostom, našim predavateljem, študentom in drugim, ki jih zanima Slovenija, predstavili fotografije, ki smo jih naredili med septembrskim izletom 2006. Iz Slovenije smo prinesli nekaj sto fotografij, med katerimi smo morali izbrati za našo predstavitev le nekaj deset. Izbor ni bil preprost, vendar smo po nekaj dnevni diskusiji le izbrali fotografije, ki so se nam zdele najlepše in najbolj zanimive.

Imel sem čast pozdraviti vse goste (bilo jih tako veliko, da ni bilo dovolj sedežev) v imenu študentov, ki so pripravili predstavitev in v imenu naše lektorice, glavne organizatorke celotne prireditve, Maše Guštin.
Kljub drobnim tehničnim problemom, ki so za nekaj trenutkov zmotili tok predstavitve, je le-ta izvabila med gosti veliko zanimanja in aplavz. Mislim, da je Slovenija v teh nekaj minutah pridobila veliko novih navdušencev in, da jo bodo mnogi v kratkem obiskali. Škoda, da Dariusz Michalczewski, poljska legenda boksa, ki je prišel tik pred začetkom predstave, ni ostal na predstavitvi. Verjetno ni vedel čemu se odreka.

TOREK

V torek so prišli v Gdansk gostje iz Slovenije, veleposlanik Jožef Drofenik ter trije mladi pisatelji - Mitja Čander, Aleš Čar in Aleš Šteger. Ewina in moja naloga je bila, priti po njih na letališče. Bila sva njihova vodiča v času njihovega obiska. Prišla sva na letališče dovolj zgodaj. Po nekaj minutah čakanja, sva opazila Aleša Štegera, katerega sva že spoznala septembra v Ljubljani. Predstavil naju je ostalima dvema. Zlaganje prtljage v moj stari mercedes ni bilo lahko, ampak nekako smo se uspeli pripeljati v center Gdanska. Goste sva pospremila v hotel Wolne Miasto ter odšla v Dworu Artusa, kjer so trajale še zadnje priprave pred začetkom proslave.

Ko sem pripeljal goste v Dwór Artusa, se je začela uradna otvoritvena proslava Svetovih dni slovenske literature. Proslavo je vodila Maša Guštin, ki je pozdravila vse prisotne in predstavila goste iz Slovenije. Govorili so tudi: veleposlanik RS na Poljskem, gospod Jožef Drofenik, predstojnica Katedre slavistike UG, dr hab. Krystyna Szcześniak, prof. UG ter upravnica ACK, mgr Marta Szadowiak. Potem so Mitja Čander, Aleš Čar in Aleš Šteger povedali nekaj besed o sebi in predstavili odlomke svojih del. Poljske prevode slovenskih besedil, ki smo jih naredili mi, študentje četrtega letnika, so prebrale naše mlajše kolegice iz drugega letnika. Prireditev je popestril nastop akademskega pevskega zbora Univerze v Gdansku, ki je zapel tri slovenske narodne pesmi. Za zaključek je bila pogostitev, na kateri so gosti poskusili pršut, bučno olje ter vina Koper. Tako se je uradna otvoritev končala.

Pisatelji, veleposlanik, predavatelji in nekaj drugih gostov so odšli v restavracijo Zeppelin, mi pa smo pomagali pospraviti v Dwóru Artusa.
Študenti so odšli v Stacjo de Luxe, kjer se je začela zabava ob glasbi slovenskega radia Tartini, ki smo ga poslušali on line. Jaz pa sem odšel v restavracijo Zeppelin, kjer so gostje ob kavi in potici razpravljali o proslavi. Že takrat smo začeli dobivati sporočila, da je Stacja vsako minuto bolj polna, ter da začenja primanjkovati mest.

Ko sem prišel v Stacjo skupaj z gosti in Wojtkiem Domachowskim, ki je prevedel zbirko zgodb V okvari Aleša Čara v poljščino, smo opazili gnečo ljudi, ki so se prerivali pri vratih. Tako množičnega odziva nihče ni pričakoval. Zabava je bila odlična, kar je priznal celo veleposlanik. Pisatelji so bili neprestano obkroženi s študentkami, kar jim je bilo všeč. Vsi so pokušali slovensko vino in razne slovenske jedi. Zabava je trajala pozno v noč, najdlje je užival Mitja, kar vem iz pripovedi, ker sem sam odšel domov bolj zgodaj, da bi obnovil moči za naslednji dan.

SREDA

V sredo zjutraj sta Maša in Ewa odšli z Alešem Štegerjem na Televizijo Gdansk. Na nesrečo, načrtovanega pogovora s pesnikom ni bilo zaradi nesreče v rudniku Halemba, ki je pritegnila pozornost medijev.
Opoldan sem se odpeljal po Čandra, Čara in Wojteka (Šteger, ki je zjutraj vstal zaradi televizijskega intervjuja je odšel spat) in jih pripeljal na Radio Gdansk, kjer sta že čakali Maša in Ewa. Za mene je to bil že drugi obisk na Radiu, ker sva bila pred nekaj dnevi z Mašo v radijski oddaji, ki je obveščala o Svetovnih dnevih slovenske literature.
V kulturni oddaji na Radiu Gdansk sta Čar in Čander pripovedovala o svojih delih, ter na splošno o slovenski literaturi. Pogovor sta prevajala Ewa in Wojtek.
Po pogovoru smo odšli do bližnje Stacje de luxe na kosilo. Medtem ko sem jaz poskušal slovensko fižolovko, sta bila pisatelja navdušena nad poljskimi pierogami.
Popoldne sta Čander in Čar počivala v hotelski sobi, spočiti Šteger pa se je dogovoril z Evo in mano za sprehod po starem mestu Gdanska. Čeprav vreme ni bilo idealno, sva Alešu pokazala Długi Targ, Pobrzeże, ul. Mariacko in Cerkev Marije ter Zbrojownio. Šli smo vse do Gdanske ladjedelnice ter na Trg Slodiraności. Na Aleševo nesrečo je bil muzej Solidarności zaprt.
Zvečer smo se odpravili v Študentski klub Żak, kjer je bil literarni večer posvetčen našim literarnim gostom. Avtorji so brali odlomke svojih besedil, študenti pa njihove prevode. Potem je bila diskusija s poljskimi pisatelji in literarnimi teoretiki mlajše generacije, ki jo je vodil pesnik Tadeusz Dąbrowski. Odlično se je v vlogi prevajalke znašla Ewa Ziewiec.

Za zaključek so si gostje imeli priložnost ogledati film Jana Cvitkoviča, Kruh in mleko, ter se pogovarjati s pisatelji za kulisami. Pozno zvečer sva z Ewo odpeljala Čara in Štegra v hotel, Čander pa se je zopet odločil, da ostane in uživa naprej. Naslednjega dne se naši gostje odpeljali v Varšavo, kjer so v okviru Svetovnih dni slovenske literature imeli naslednji literarni večer.