Agata Rutkowska

Reportaż ze Słoweńskiego Posmaku

Zaczęliśmy w czwartek od samego rana – jedni załatwiali sprawy organizacyjne, drudzy piekli chleb z olejem z dyni, gibanicę i inne ciasta. Pozostali z pewnością przygotowywali się na wieczór… Zebraliśmy się w klubie Stacja De Luxe, gdzie najpierw Maša powitała gości: przedstawicielkę ambasady Słowenii w Warszawie, panią Mateję Prevolšek oraz panią Greti Borojevič, oraz znanego kulinarnego podróżnika Roberta Makłowicza. Po ich krótkich przemówieniach nastąpiła prezentacja naszych zdjęć ze Słowenii (podkreślam, naszych, możemy być z nich dumni!), później zaś jeden z programów telewizyjnych Makłowicza pod tytułem Podróże kulinarne po Słowenii. Nasz gość honorowy przed swoim programem w krótkim wystąpieniu wyjaśnił nam, dlaczego Słowenia urzekła go już jakiś czas temu. Później była zabawa w rytmie słoweńskiej muzyki.

W piątek po trzynastej – jakże słuszna to pora po zabawie poprzedniego wieczoru! – licznie stawiliśmy się w auli Biblioteki Głównej UG na wykładzie Roberta Makłowicza. Co prawda, samo jedzenie jest o wiele przyjemniejsze niż słuchanie o nim, jednak z zaciekawieniem słuchaliśmy o pornografii bawarskiej, która to jest dla Mistrza porównywalna z dworcowymi zapiekankami i daniami instant  Wieczorem – tradycyjnie – Stacja De Luxe. Z pomocą zwyciężczyni jednego z konkursów Robert Makłowicz ugotował zupę z dyni, a później bawił się z nami przy słoweńskich przebojach. I co się okazało? Że dobrze zna bałkańską muzykę! Dlatego przemyciliśmy parę serbskich i chorwackich hitów. Kto kiedyś był na naszej imprezie, ten wie. Kto nie był – może sobie tylko niestety wyobrazić (jako materiał pomocniczy polecam zdjęcia)… Wieczór pod znakiem wina Refošk… ;)
Wieczór trzeci – spokojniejszy. Przynajmniej na początku… Tylko szprycer :) i film. Potem kacze piersi w sosie z Refoška. Ale nie mogliśmy długo usiedzieć. Bawiliśmy się tak, jak i poprzedniego wieczora.

Robertowi Makłowiczowi się podobało. Maša – zachwycona. My – zadowoleni jak zwykle. Zdjęcia z imprezy – niepowtarzalne. Szkoda tylko, że większość z nich podległa cenzurze ;) Następnym razem może być tylko lepiej!

Agata Rutkowska

Reportaža iz Slovenskega okusa

S pripravami smo pričeli že v četrtek zjutraj, eni so urejali organizacijske zadeve, drugi pa smo pekli kruh z bučnim oljem, gibanico ter druga peciva in piškote. Vsi ostali so komaj čakali večer... Zbrali smo se v pubu oz. restavraciji Stacja de Luxe, kjer je Maša najprej pozdravila goste: predstavnici Slovenskega veleposlaništva v Varšavi gospo Matejo Prevolšek in gospo Greti Borojevič, ter slavnega kulinaričnega popotnika Roberta Makłowicza. Njihovem kratkem govoru je sledila prezentacija naših fotografij Slovenije (poudarjam naših!, ker smo nanje zelo ponosni) kasneje pa ena od Makłowiczovih televizijskih oddaj z naslovom Kulinarična popotovanja Roberta Makłowicza po Sloveniji. Naš častni gost nam je pred svojo oddajo v kratkem predavanju objasnil, zakaj ga Slovenija tako fascinira. V poznejših urah prvega večera je sledila umirjena zabava v ritmu slovenske glasbe.
V petek ob enih smo se v velikem številu zbrali v Glavni knjižnici Univerze v Gdansku na predavanju Roberta Makłowicza. Seveda raje jemo, kot pa poslušamo o hrani in jedeh, vendar je bilo predavanje zelo zanimivo in zabavno, predvsem tisti del, v katerem je Makłowicz primerjal hitro in instant hrano z bavarsko pornografijo:) Zvečer smo se, kot veleva tradicija, ponovno zbrali v Stacji de Luxe. S pomočjo zmagovalke kviza o Sloveniji, je slavni kuhar Robert Makłowicz v živo skuhal kremno juho iz buče, v poznih urah pa se zabaval in plesal z nami ob slovenskih hitih. In kaj smo izvedeli? Izvedeli smo, da dobro pozna glasbo držav bivše Jugoslavije :), zato smo zaverteli tudi par hitov drugih držav bivše Jugoslavije. Kdor je kdaj bil na naši zabavi, ta ve, da ji blizu in daleč ni primerjave. Kdor ni bil– mu je lahko žal, in si lahko samo predstavlja... Za pomoč prilagam fotografije! Večer v znaku Refoška in domačega hruškovega žganja ;)

Tretja večer je bil malo mirnejši, vsaj na začetku... Samo špricer :) in film. Potem račja prsa v omaki iz Refoška. Vendar nismo dolgo sedeli – plesali smo dolgo v noč.
Robertu Makłowiczu je bilo všeč. Maša je bila zadovoljna. Mi – zadovoljni in srečni kot vedno. Fotografije so genialne. Škoda le, da jih je večina podlegla cenzuri;) Komaj čakamo naslednji dogodek!